"Co za dziwny dom", pomyślała Ania stojąc na uliczce pełnej dziwnych budynków, z których jeden był ze szczerego złota. Drzwi tej cennej budowli otworzyły się. W progu ukazała się czarnowłosa dziewczyna o nieco iberyjskim typie urody, ale z niebieskimi oczami.
Popatrzyły na siebie. Były mniej więcej w tym samym wieku, ale Ania była niższą o kilka centymetrów blondynką o ciemnobrązowych oczach.
- Jak masz na imię? - zapytała.
- Jestem Kinga - odparła nieznajoma. - A ty?
- Mam na imię Ania, ale możesz mówić mi Nutka. Właściwie, gdzie my jesteśmy? - zainteresowała się Ania, jednak gdy spojrzała w stronę złotego domu, Kingi już nie było...
c. d. n.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz